niedziela, 5 kwietnia 2015

Wszyscy piszą "Wszystkiego najlepszego..." bla, bla, bla, mnie to NUDZI.
Jak wszyscy wiedzą, święta Wielkanocne tuż, tuż (właściwie to dzisiaj). U mnie to odbywa się trochę inaczej, niż zwykle, bo w tym roku przyjeżdża rodzina szwagra. Znam (prawie) wszystkich, i bardzo ich lubię, a najbardziej dwie, słodkie, identyczne bliźniaczki - Tosia i Zosia. Goście przychodzą za trzy godziny, a u nas jedyną rzeczą która nie jest gotowa jest jedzenie. Zresztą, już 1/3 obiadu JEST gotowa. Przed chwilą skończyliśmy ustawiać  stoły, i dopiero teraz znalazłam chwilę odpoczynku. Chociaż w kuchni wszyscy jeszcze się krzątają, ale u nas (w przeciwieństwie do innych rodzin) atmosfera nie jest spięta. Tylko w Boże Narodzenie jest pewien  stres wyczuwalny w powietrzu. Na Wielkanoc tak nie jest. 
Gdy wczoraj przyjechała druga babcia (pierwsza przyjechała w piątek) zjedliśmy kolację, i biesiadowaliśmy do późna. Ponieważ mi się trochę nudziło, wzięłam pierwszą lepszą książkę z półki którą okazała się być książka "Nieznane Przygody Mikołajka", której nigdy nie czytałam i strasznie mi się spodobała, no bo, co, kurczę blade!
Na dzisiaj to już koniec, bo nie mam nic więcej do opowiedzenia.
                                                                                Xenia
                                                   Czerwińska 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz